Sezon na bób

Co roku wczesnym latem można ogłosić rozpoczęcie się sezonu na bób. Ta zielona roślina strączkowata swoją historią sięga czasów neolitu.

Badania archeologiczne wykazały, że bób uprawiany był w tych czasach w rejonie basenu Morza Śródziemnego. To naprawdę wiadomość, która potrafi zrobić wrażenie.

W Polsce uprawiano ją na terenie osady Biskupin. Z kolei w Starożytnym Rzymie karmiono mieszanką bobu i jęczmienia gladiatorów – a wszystko po to, by dać im energię i siłę do walki.

Skoro już dawno temu ludzkość odkryła, że bób jest rośliną smaczną i zdrową – naprawdę warto z tego korzystać.

 

Co może zaoferować bób?

Bób, jak każda roślina strączkowa, jest doskonałym źródłem błonnika, białka, dobrych tłuszczów oraz węglowodanów. Jednak w odróżnieniu od innych roślin strączkowych bób może pochwalić się niską kalorycznością, bo w stu gramach bobu znajduje się tylko siedemdziesiąt kcal.

W dodatku bób jest również fantastycznym źródłem witamin: A oraz C, a również świetnym źródłem żelaza oraz potasu.

 

Jak jeść bób?

Młody bób można bez problemów jeść wraz ze skórką. Starszy bądź też taki, który został uprzednio zamrożony dużo lepiej jest jednak obrać ze skórki.

Sam proces obierania jest bardzo łatwy i przyjemny – bób sam wyskakuje ze skórki, jeżeli tylko lekko naciąć paznokciem i przycisnąć. Bób spożywamy gotując go uprzednio w lekko osolonej wrzącej wodzie przez około siedem do dziesięciu minut.

Z bobu można zrobić też fantastyczne sosy. Lub też polać go roztopionym masłem, doprawić pieprzem i solą (najlepiej morską). Bób idealnie pasuje do niezbyt ostrych serów, w połączeniu z czosnkiem, cytryną, rukolą, czy nawet boczkiem lub dojrzewającymi szynkami.

 

Zobacz też przepis na bób z groszkiem i marchewką: